piątek, 25 września 2009

Kamienica


Więc dobrze, niech się zacznie ta historia. W końcu rzecz nie opowiedziana nie istnieje. Jeszcze nie ma zatem ani mnie, ani M., ani Tadeusza z drugiego piętra, który stoi za firanką i lustruje wzrokiem przestrzeń całej kamienicy. Nie ma Poli, Nikity, i tej całej zgrai anonimowych kotów, zamieszkujących parter. Nie ma właściwie całego domu o numerze 4 i coś, ani ulicy Targowej, ani Pragi, czy wręcz całej Warszawy. Jest tylko to zdjęcie. Tło całych wydarzeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz